Pixabay.com

Minister Czarnek niedawno zapowiadał wyrównanie pensji dla nauczycieli. Związek Nauczycielstwa Polskiego przypomina jednak, że nie dojdzie do znaczącej poprawy zarobków w oświacie. Są na to dowody.

ZNP alarmuje, że od początku 2023 roku zasadnicza pensja zaczynającego pracę nauczyciela jest niższa, niż wynosi obecnie minimalna płaca w kraju. Od 1 stycznia wzrosła ona do 3 490 zł brutto, natomiast od lipca wyniesie 3 600 zł brutto.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnej w ostatni weekend mówił, że takie zjawisko to „efekt trzymania ustawy budżetowej na bieżący rok przez Senat”. – Sejm już ją zatwierdził, a dopiero przejście całej ścieżki legislacyjnej pozwoli ministrowi na wydanie rozporządzenia w sprawie podwyżek, zresztą wypłacanych z wyrównaniem od stycznia 2023 r. – mówił.

Nauczyciele z kolei otrzymują wynagrodzenie z góry za dany miesiąc, dlatego dostali już pensje za 2023 rok. Dziennikarze Onetu sprawdzili, czy w polskich szkołach faktycznie dochodzi do sytuacji, w których pensje są bliskie poziomowi minimalnej płacy.

Jedną z pierwszych, która pokazała swój pasek Onetowi była anglistka z Wrocławia. Na jej ostatnią pensję w wysokości 3 tys. 595 zł i 20 gr brutto złożyły się: wynagrodzenie zasadnicze dla magistra początkującego w zawodzie, czyli 3 tys. 424 zł brutto oraz „wysługa” – 171 zł i 20 gr brutto. Na konto trafiło 2 tys. 781 zł i 9 gr netto. To nie jedyny taki przypadek.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę