Małżeństwo twierdziło, że koronawirus nie istnieje. Jedno z nich na niego zmarło

Brian Hitchens i jego żona Erin od początku wybuchu pandemii koronawirusa kwestionowali jego istnienie. Małżeństwo z amerykańskiej Florydy publikowało w mediach społecznościowych różnego typu teorie spiskowe dotyczące COVID-19, utrzymując między innymi, że jest to zwykła grypa. Było tak do czasu, gdy sami zakazili się koronawirusem, w wyniku czego Erin Hitchens zmarła.

Do czasu zakażenia Brian Hitchens – pracujący jako taksówkarz – w ogóle nie zakładał maseczki ochronnej. To on jako pierwszy zachorował na COVID-19. Kilka dni później objawy choroby wystąpiły u jego żony, która ze względu na astmę od początku znajdowała się w grupie osób podwyższonego ryzyka. W czasie pobytu w szpitalu oddychała wyłącznie przy pomocy respiratora. Mimo wysiłków lekarzy kobieta zmarła.

Czytaj także:  Franciszek: Ten, kto jest obojętny, wszędzie widzi spiski
 

Hitchens w rozmowie z BBC stwierdził, że żałuje, że nie wierzył w istnienie koronawirusa i nie stosował się do ostrzeżeń i zaleceń ekspertów. – To prawdziwy wirus, który dotyka ludzi w różnym stopniu. Nie mogę zmienić przeszłości. Mogę żyć tylko teraźniejszością i w przyszłości dokonywać lepszych wyborów – powiedział.

Czytaj także:  Zbawienny wpływ mango na zdrowie. Ostatnie badania nie pozostawiają wątpliwości


NIE PRZEGAP NAJLEPSZYCH WIADOMOŚCI! → OBSERWUJ NAS W GOOGLE NEWS