Mówili, że koronawirus to spisek. Teraz walczą o życie

Profesor Krzysztof Simon wyjaśnił, że we wrocławskim szpitalu leżą osoby, które lekceważyły koronawirusa. Ordynator oddziału zakaźnego stwierdził, że młodzi ludzie wysyłali wiadomości o obraźliwej treści. – Jeden już nie może mówić, a drugi już nie zaprzecza – skomentował lekarz.

Profesor Krzysztof Simon wypowiedział się w sprawie aktualnej sytuacji epidemiologicznej w Polsce.

 

– Wirus nie przenosi się od komara i motylka w łóżku tylko z człowieka na człowieka. Jeśli o to nie zadbamy, to będzie kompletna katastrofa. Dziś w szpitalu nie mamy już praktycznie miejsc, nie ma gdzie kłaść chorych. Tę sytuację zawdzięczamy tym, którzy to wszystko lekceważą. Ci ludzie nie noszą masek, obrażają, wyzywają – twierdzi lekarz cytowany przez portal wroclaw.pl.
Dolnośląski wojewódzki konsultant od chorób zakaźnych potępia poluzowanie obostrzeń. Twierdzi też, że wesela na 250 osób powinny być odwołane.

Czytaj także:  MZ informuje o nowych zakażeniach. 25 listopada

– Jeśli się nie zmobilizujemy, to ludzie będą umierać na stojąco, bo nie będzie gdzie ich hospitalizować. Mamy ileś ludzi, którzy mogą to wszystko obsługiwać. Inaczej przepadniemy i tragedia dotknie nas wszystkich – powiedział.

Ordynator oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu poinformował, że w jego placówce są dwie osoby, które negowały pandemię koronawirusa, a teraz ich stan jest ciężki.

Czytaj także:  "Nie będą to święta takie, jakie znamy". Jest decyzja rządu w sprawie Bożego Narodzenia

– Aktywnie walczyły i nas obrażały mówiąc, że COVID-19 nie ma i to jakieś spiski. Obrzucali nas błotem i nawet smsy wysyłali. Jedna jest na granicy śmierci, a druga może nie umrze. Młodzi ludzie, akurat mieli predyspozycje genetyczne do złego przebiegu tej choroby – twierdzi Simon.

Lekarz kontynuuje mówiąc, że „to tragedia tych młodych ludzi i życzy im, żeby to wszystko przeżyli, ale nie jest pewny”.

Czytaj także:  Szczecin. W szpitalu wybuchł pożar. Skutki są tragiczne

– Rodziny szaleją, ale my ich znamy. Jeden z nich jest w takim złym stanie, że już nic nie może mówić, a drugi już nie zaprzecza istnieniu pandemii – podsumował specjalista. Ordynator wrocławskiego szpitala od samego początku pandemii krytycznie wypowiada się o ludziach, którzy nie przestrzegają zasad reżimów sanitarnych, które obecnie panują.

   

NIE PRZEGAP NAJLEPSZYCH WIADOMOŚCI! → OBSERWUJ NAS W GOOGLE NEWS